MONOGAMIA JEST NIEREALISTYCZNA? RECENZJA „WYKOLEJONEJ” 

5
(1)

 

Komedia, która jest jednocześnie zabawna i niesie ze sobą głębokie przesłanie to rzadkość we współczesnej kinematografii, tym bardziej amerykańskiej. „Wykolejona” udowadnia, że da się stworzyć taką produkcję i to na wysokim poziomie.

„Monogamia jest nierealistyczna” powiedział ojciec do swoich córek aby usprawiedliwić swoje skoki w bok, które doprowadziły do rozpadu małżeństwa. W takim przeświadczeniu żyła Amy, główna bohaterka „Wykolejonej”. Kobieta sukcesu z pięknym mieszkaniem i dobrą pracą ma serce zimne jak lód. Zmienia facetów jak rękawiczki i wykorzystuje ich do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Nie chce i nie potrafi się ustatkować. Wszystko zmienia się kiedy ma napisać artykuł o  Aaronie Connersie, cenionym chirurgu sportowym. Z pozoru nudny lekarz okazuje się niezwykle ciekawym mężczyzną i skrada serce niepokornej Amy.

Reżyser filmu Judd Apatow jest także współautorem scenariusza. Z tymi obowiązkami podzielił się ze swoją gwiazdą Amy Schumer, która wcieliła się w rolę tytułowej wykolejonej. Aktorka, wschodząca gwiazda amerykańskiego stand-upu dodała do scenariusza dużo świeżości i sporą dawkę rubasznego humoru. Film jest lekki i przyjemny a przy tym nie pozbawiony poważnych scen wrażliwości i wartości.

Główni bohaterowie nie są adonisami z okładek czasopism. Nie zwraca się jednak na to uwagi ponieważ ich osobowość przykrywa mankamenty urody. Dzięki temu łatwiej się z nimi utożsamić. Amy Schumer i Bill Hader, odtwórca roli zakochanego doktora to świetna para. Widać między nimi chemię i od pierwszej minuty widzowie kibicują ich związkowi. Kolejnym atutem jest wykorzystanie znanych sportowców. LeBron James, który zagrał samego siebie bawi i ubarwia scenariusz. Na wyróżnienie zasługuje także Tilda Swinton, która wcieliła się w rolę przełożonej Amy, naczelną popularnego pisma dla mężczyzn. To karykaturalna postać pozbawiona jakichkolwiek uczuć za to wyposażona w ostry jak brzytwa język.

„Wykolejona” pod osłoną humoru skrywa wiele głębokich przemyśleń. Bez zahamowań wyśmiany jest poziom współczesnego dziennikarstwa czy kryzys męskości. Frywolny stosunek Amy do seksu pokazuje, że pomimo kolejnych zdobyczy feminizmu wciąż obowiązują podwójne standardy moralności (mężczyzna, który ma dużo kobiet to playboy, kobieta puszczalska). Jednak „Wykolejona” to przede wszystkim film o rodzinie i jej różnych obliczach. Pokazuje, że niekiedy może być źródłem toksycznych wartości i złych nawyków. Mimo to, jest to najważniejszy element życia każdego człowieka.

W moim odczuciu „Wykolejona” to naprawdę dobra produkcja. Ciekawe postacie, duża dawka mocnego ale niewulgarnego humoru oraz przesłanie sprawia, że ogląda się ją z przyjemnością. Jest lekka ale nie odmóżdżająca. Oby więcej takich komedii.

 

 

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *