„Przeminęło z wiatrem”

5
(1)

„Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell jest romansem o bardzo wyczerpującym podłożu historycznym. Czasem można odnieść wrażenie, że losy Scarlett O’Hary są tylko pretekstem do opisania przyczyn i skutków wojny secesyjnej rozgrywającej się w latach 1861-65 między Północą a Południem Stanów Zjednoczonych. Jakże cenne i niebanalne jest to dzieło świadczą choćby słowa nieżyjącego już profesora UMK Jerzego Serczyka, który w swej książce „Dokoła „Przeminęło z wiatrem”” zaznacza, że jeśli starczy mu życia, powieść tą przeczyta jeszcze parę razy. Autorka uwielbiała czasy przeszłe i właśnie dlatego utwór ten jest tak ważny dla historyków. Kreśli on niewątpliwie wyczerpujący obraz XIX-wiecznych realiów, w których kobieta, która przekroczyła dwudziesty rok życia była uznawana za starą pannę.
Zamążpójście odgrywało więc w tamtych czasach ogromną rolę. Narrator „Przeminęło z wiatrem” jest wszechwiedzący. Zna uczucia każdego z bohaterów. Scarlett, główna postać w powieści, jest osobą rozkapryszoną i dwulicową, która początkowo nie budzi we mnie pozytywnych emocji. Igra z męskimi uczuciami, bawi się naiwnością płci przeciwnej, flirtuje bez umiaru a co najgorsze – kocha Ashley’a miłością całkowicie zewnętrzną, co niestety, uświadamia sobie dopiero na koniec powieści, jednak czytelnik może dokonać takiej obserwacji od razu, ponieważ Scarlett wyraźnie nie jest zainteresowana tym, co mówi jej rzekomy ukochany i podziwia jego wygląd.
Jest dwulicowa i z początku nie docenia przyjaźni Melanii. Zaczyna wzbudzać sympatię, gdy wykazuje się nietypową zaradnością w sytuacjach ekstremalnych. Jej ślub z Karolem i Frankiem jest jednak jak najbardziej interesowny. Przez całą powieść irytującym jest to, ze Scarlett nie zauważa miłości Rhetta i trwa nieustannie w dziecięcym pożądaniu w stosunku do Ashley’a. Rhett jednak pojawia się w jej życiu zawsze w sytuacjach krytycznych i mimo że zna ją na wylot, potrafi obdarzyć ją miłością. Po raz pierwszy wyznaje jej prawdę dotyczącą swoich uczuć podczas ucieczki z płonącej Atlanty.
Całując ją namiętnie, mówi: „Kocham cię Scarlett za to, że jesteś tak do mnie podobna.” Zaraz potem jednak zaciąga się do wojska, zostawiając ją sama w obliczu wojny, czego zapatrzona w siebie dziewczyna nie potrafi pojąć. Scarlett zawsze szuka u Rhetta bezpieczeństwa, czuje się przy nim dobrze. On jednak wie, że nie może okazać jej do końca swoich uczuć, ponieważ ona od razu to wykorzysta. Rhett namawia ją na pierwsze w jej życiu małżeństwo ‘dla przyjemności’. Powodzi im się dostatnio, Rhett nie jest z nią jednak szczęśliwy, gdyż często się upija i sypia u Belli – kobiety o lekkich obyczajach – gdyż nie znajduje ciepła u boku swojej żony i żyje nieustannie ze świadomością jej zakazanej miłości do Wilkesa.
Rozpacza z powodu tego, że nie potrafi wyleczyć Scarlett z tego uczucia. Pewnej nocy nie wytrzymuje i zabiera ją siłą do sypialni. Scarlett wówczas po raz pierwszy odkywa, czym jest namiętność. Wkrótce jednak ich czteroletnia córeczka Bonnie – skarb Rhetta – ginie, spadając z konia. Małżonkowie zaczynają się kłócić, Scarlett ośmiela się nawet oskarżyć swojego męża o śmierć ich dziecka. Doprowadzają się wzajemnie do obłędu. Scarlett zbyt późno odkrywa, że jej uczucie do Ashley’a było tylko ułudą z czasów młodzieńczych i że darzy Rhetta płomienną miłością. Gdy mu to wyznaje, on nie reaguje ochoczo, gdyz jest już wypalony z jakichkolwiek emocji. Jest zrezygnowany. Ona jednak postanawia dalej o niego walczyć, powtarzając swoją życiową dewizę: „Jutro o tym pomyślę. Jutro tez jest dzień”. Są to ostatnie słowa powieści, a więc ma ona kompozycję otwartą.

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz